Na starym stadionie Śląska przy ul. Oporowskiej wyburzają żelbetową trybunę odkrytą, która przestała być potrzebna i przez zły stan techniczny nie nadaje się do użytku. Dzięki temu że zwolni przestrzeń, będzie można poszerzyć główne boisko treningowe. Większe będzie także boisko od strony ul. Kruczej.
Na konferencji prasowej, zorganizowanej pod rozbieraną trybuną we wtorek 29 września, dyrektor MCS-u wymienił prace prowadzone na obiekcie:
- wymiana dachu budynku,
- modernizacja siłowni,
- remont innych pomieszczeń.
Inwestycja jest konsultowana z zarządem WKS-u. – Jak wjeżdżałem na Oporowską, to włosy stawały dęba. Miałem przyjemność grać tu przez sześć lat, strzelić ostatnią bramkę w ekstraklasie w derbach z Zagłębiem Lubin w wicemistrzowskim sezonie, cieszyć się z awansu i przeżywać spadek – wspominał Remigiusz Jezierski, były piłkarz Śląska, a obecnie prezes klubu. – Życzę wszystkim, by historia Oporowskiej została w naszej pamięci. Rozbudowa infrastruktury sportowej służącej profesjonalnemu zespołowi to dobra zmiana dla tego obiektu, który wciąż będzie służyć pierwszej drużynie jako obiekt treningowy.
Krzesełka jako pamiątki
Na Oporowskiej siedzibę ma Dolnośląski Związek Piłki Nożnej. – Ten adres od zawsze odgrywa ważną rolę dla całej dolnośląskiej piłki, bo było to miejsce łączące piłkę profesjonalną, lokalną, seniorską i młodzieżową. I taką funkcję ten obiekt dalej powinien sprawować, dlatego tak ważna jest dziejąca się inwestycja – skomentował prezes Łukasz Czajkowski.
Na boisku stawili się także przedstawiciele kilku klubów z Wrocławia i okolic, które dostaną krzesełka z wyburzanej trybuny. Razem 3982 sztuk. – Na pewno zamontujemy kilka, kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt krzesełek na naszym stadionie – zapowiedział Wojciech Lewera z Klubu Sportowego Spartan Marszowice. – Będziemy młodym piłkarzom opowiadać historię Oporowskiej – dodał.
Wyburzanie trybuny, kosztujące 3,4 miliona złotych, potrwa do końca 2026 roku.