Po 40 godzinach przerwał walkę. Na razie nie wiemy, co było przyczyną, w relacji na IG mówi:
- Niestety 2:0 dla Bałtyku, ale w 2024 roku zrobię wszystko, żeby ten cel zrealizować. Muszę na chłodno to wszystko sobie przemyśleć, ochłonąć i odpocząć. Ale chciałbym przede wszystkim bardzo podziękować wszystkim, którzy wpłacili na zbiórkę dla dzieci z Fundacji Cancer Fighters.
Dla tych dzieciaków na pewno jest bohaterem. W ciągu dwóch dni udało się zebrać ponad 250 tysięcy złotych.
Dla mnie to tylko 60 godzin wysiłku, a dla tych maluchów i ich rodziców miesiące, a czasami lata walki z nowotworem
pisał przed wyprawą na swoim profilu na FB Bartłomiej Kubkowski
Przypomnijmy, że Bartek, gdy miał 16 lat przyjechał do Wrocławia z Giżycka, bo nie było tam długiego basenu, na którym mógłby trenować. W stolicy Dolnego Śląska mieszkał cztery lata. Uczył się w Szkole Mistrzostwa Sportowego, która mieściła się przy ul. Powstańców Śląskich.