„Otóż wczoraj podpisaliśmy akt notarialny, w wyniku którego odkupiliśmy kino Lwów, a wcześniej Przodownik” — poinformował w wigilię prezydent Jacek Sutryk w mediach społecznościowych. „Właściciel zdecydował się ten budynek sprzedać, a my skorzystaliśmy z prawa pierwokupu — czytamy w komunikacie.
Przejęcie zabytkowego budynku przy al. Hallera przez miasto otwiera dużą szansę na przywrócenie go do życia. Poprzedni właściciel – spółka Verdano Investment z Krakowa – przez kilka lat prawie niczego z nim nie zrobił oprócz otoczenia go ogrodzeniem i wywieszenia na nim tablicy budowlanej. O zamiarach informować opinii publicznej nie chciał.
Nieczynny i ulegający degradacji budynek po kinie przeszedł w prywatne ręce w 2019 roku, kiedy został kupiony od wojewódzkiej instytucji kultury Odra-Film przez firmę z branży fitness, która zapowiadała, że otworzy w nim klub sportowy. Złożyła nawet w ratuszu wniosek i otrzymała pozwolenie na przebudowę, lecz inwestycji tak naprawdę nigdy nie zaczęła. Oficjalnym powodem rezygnacji z planów była pandemia.
Kino Lwów nie działa i stoi puste od 2011 roku. „Zostało zamknięte z uwagi na zły stan techniczny budynku, który stał się zagrożeniem dla odwiedzających go widzów. Ówczesny właściciel – Odra-Film – nie znalazł środków na dalsze inwestycje i obiekt został sprzedany za około 3 mln zł” — przypomniał prezydent Wrocławia w przedświątecznym komunikacie.
Instytucja Odra-Film to obecnie Dolnośląskie Centrum Filmowe – DCF.
Modernistyczny gmach wybudowano w latach 1925-1927 według projektu Adolfa Radinga, niemieckiego projektanta, który do Breslau przeprowadził się z Berlina. W budynku, który z założenia miał służyć celom reprezentacyjnym, towarzyskim i administracyjnym, siedzibę miała dobroczynna organizacja z Anglii.
Szarość elewacji przełamywały białe akcenty. Szeroki podest wejściowy, podkreślony niskimi schodami, oświetlały dwie wysokie lampy z matowego szkła w kształcie półwalca.
Na parterze znajdował się okazały westybul i mieszkanie dozorcy. Reprezentacyjna klatka schodowa, dekorowana polichromiami o geometrycznych motywach, prowadziła na piętra. Na pierwszym było pomieszczenie klubowe, biblioteki, pokoje konferencyjne. Na drugim: dwie sale różnej wielkości do przyjmowania gości itp. W podziemiach: kuchnia oraz kręgielnia.
Co miasto zamierza zrobić z zabytkiem po jego odkupieniu od prywatnego właściciela? Na jednoznaczną odpowiedź musimy poczekać. „Chcę, by dalej służył nam. Dużo pracy przed nami. Ale pierwszy krok został zrobiony — czytamy we wpisie prezydenta.
Galeria zdjęć