- W 2025 roku w wypadkach drogowych uczestniczyło ponad sześć tysięcy użytkowników rowerów i hulajnóg elektrycznych, z czego blisko 1100 dzieci do 17. roku życia uczestniczyło w wypadkach drogowych jako kierujący - informuje nadkom. Emilia Kosma z Komendy Głównej Policji.
Nowe przepisy mają ograniczyć tragiczne konsekwencje wypadków z udziałem młodych rowerzystów i użytkowników hulajnóg.
Jest w nich mowa o obowiązku używania kasków przez dzieci poruszających się urządzeniami transportu osobistego. W tłumaczeniu na język codzienny chodzi o:
- rowery,
- hulajnogi elektryczne,
- deskorolki elektryczne,
- monocykle elektryczne.
Za brak kasku ochronnego dziecka konsekwencje poniosą rodzice i opiekunowie. Przewidziany mandat to 100 zł.
Kaski ochronne to rewolucja
- Wprowadzenie kasków dla rowerzystów, jeśli chodzi o profilaktykę, ma takie samo przełomowe znaczenie jak wprowadzenie pasów bezpieczeństwa w samochodach czy samochodowych fotelików dla dzieci – mówi doktor Janusz Sokołowski, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. - Kask może uratować życie. I nie dotyczy to tylko dzieci. Najlepiej, kiedy dorośli dają przykład i sami także chronią głowę, zakładając kask.
Szef SOR przy ul. Borowskiej mówi, że codziennie na jego oddział przyjmowanych jest kilkoro dzieci z urazami po upadkach na rowerach czy hulajnogach. - To przede wszystkim stłuczenia, głównie stawów łokciowych i nóg. Zdarzają się również złamania kości, mieliśmy także przypadek złamania kości czaszki - wylicza lekarz.