Spis treści: (kliknij, aby przejść)
Przy ulicy Cybulskiego – w południowej części Nadodrza – warto obejrzeć kamienicę o numerze 19. Na jej murach dosłownie wypisana jest historia miasta w formie polskich i niemieckich szyldów, które przetrwały do naszych czasów. Część z nich jest już po renowacji, inne – w trakcie. Oto efekt.
Więcej zdjęć pokazujemy w galerii.
Herman Abeldt i inny przedsiębiorcy
Szyldy pozostały po dawnych przedsiębiorcach, którzy prowadzili biznesy w parterze kamienicy wzniesionej przy ówczesnej Salzstrasse. Polstermateriallen Grosshandlug to hurtownia wyrobów tapicerskich i rymarskich Hermana Abeldta, Schlosserei to zakład ślusarski, Kunst & Bau odnosi się do sztuki i budownictwa, jest nazwisko H. Durowsky, jest polski szyld sklepu spożywczego itd.
Kamienica, figurująca w gminnej ewidencji zabytków, powstała pod koniec XIX wieku lub na przełomie z wiekiem XX (budowa być może zakończyła się w roku 1900). Jej pierwszym właścicielem był właśnie Hermann Durowsky – mistrz ślusarski. Kolejnym gospodarzem został inny ślusarz – Paul Meissner. Później budynek przeszedł w ręce kamienicznika Maxa Flegela.
Na początku XX wieku panem domu był mistrz ciesielski, z kolei w dwudziestoleciu międzywojennym – wspomniany Hermann Abeldt i później wdowa po nim. Po drugiej wojnie światowej w budynku otworzono polskie sklepy. Najbardziej znany był ponoć spożywczy prowadzony przez Stanisławę Laskowską.
Galeria zdjęć
Modernizacja Cybulskiego 19
Odnawianie napisów jest częścią trwającego remontu podjętego przez wspólnotę mieszkaniową wraz ze spółką Prywatny Zarząd Mieszkaniami. W kosztach, zgodnie z posiadanym udziałem, partycypuje Zarząd Zasobu Komunalnego we Wrocławiu, który ma pod opieką 10 z 16 lokali mieszkalnych i 1 użytkowy w tym budynku.
W poprzednim etapie, zrealizowanym w 2024 roku i na początku 2025, wyremontowano:
- elewację ściany szczytowej (z dociepleniem),
- elewację od podwórza (z dociepleniem),
- elewację frontową,
- klatkę schodową,
- tynki w sieni wejściowej,
- bramę fontową (wymiana).
Koszt wykonanych prac to około milion złotych, z czego 536 tysięcy złotych pokryła gmina Wrocław.
Oryginalne dekoracje w sieni
Szczególną uwagę poświęcono sieni, w której zachowała się część oryginalnych dekoracji.
Konserwatorka opowiedziała na łamach portalu Architektura-Murator o największym wyzwaniu, jakim było scalenie odkrytych malowideł i oryginalnych tynków z nowymi.
„Wiele osób nie wierzyło, że uda nam się w ogóle na tyle wzmocnić te pierwotne warstwy, by się nie rozsypały. Wszystko było bardzo kruche. Cała lamperia przypominała olbrzymie puzzle. Wybrakowane miejsca musieliśmy malować na nowo. Niestety warstwy powyżej były malowane zupełnie innymi farbami (…), stąd nie udało nam się zachować tych części tynków” – czytamy w wypowiedzi Luizy Kostańskiej.
Udało się natomiast odtworzyć część sztukaterii.