Ratownik prowadzący szkolenie w SP 30 zdaje sobie sprawę, że widok człowieka, który zemdlał lub uległ wypadkowi jest stresujący. Wiele osób boi się udzielić pomocy, bo nie jest pewna, jak to zrobić.
- Nie ma złej pierwszej pomocy, jest tylko ta nieudzielona - podkreśla Maciej Dyktyński. - Jest to bardzo stresujące, wiele osób jej nie udziela, bo się boi. Sporo dorosłych mówi, że nie użyło defibratora ze strachu. A ta młodzież się nie boi, używała podczas kursu, wie jak to się robi. Pierwsza pomoc to walka o życie, ale my uczymy dzieci przez zabawę, w sposób przystępny, ciekawy, bo nudne teoretyczne zajęcia nie przynoszą efektu.
- Niedługo wakacje, podczas których może nastąpić sytuacja, w której trzeba będzie wykazać się odpowiedzialnością. Oby nie było ku temu okazji, ale dobrze, że jesteście przygotowani do tego, aby uratować komuś życie - mówi swoim podopiecznym Jolanta Ostryżniuk, wicedyrektorka szkoły nr 30.
A co na to uczniowie, którzy przeszli kurs? - Umiem pomóc osobie, która się zakrztusi, użyć defibratora i uciskać klatkę piersiową - zapewnia Amelia. - Sądzę, że po tych zajęciach będę potrafiła zachować spokój i pomóc, nie będę się bała - dodaje Marysia.
Kursy prowadzone w ramach Wrocławskiej Akademii Pierwszej Pomocy |
|
|
|
|