Mamy około 30% oryginalnego boga mórz. Chodzi jednak o to, by rekonstrukcja fontanny na Nowym Targu miała jak najwięcej oryginalnych elementów.
Fontanna Neptuna. Gdzie jest głowa naszego boga?
Miasto zabezpieczyło już 4,5 mln zł na przywrócenie historycznej fontanny na Nowym Targu w 2027 roku. Dlaczego „dopiero” w 2027? Bo zanim rozpocznie się fizyczne odtwarzanie brakujących części przez artystę-rzeźbiarza, niezbędna jest fachowa kwerenda archiwalna. Trzeba odpowiedzieć na wiele pytań o detale fontanny.
- Konieczne jest również opracowanie szczegółowego programu prac konserwatorskich, tj. oczyszczenia i wzmocnienia ocalałych fragmentów.
- Decyzją Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków, do rekonstrukcji należy użyć znalezionych elementów historycznych, a nie wykonywać fontannę całkowicie od nowa.
- Zachowała się większość torsu i ramiona, ale naszemu Neptunowi brakuje rąk, a przede wszystkim głowy.
- Nie ma również większości syren i trytonów, podtrzymujących w dolnej części cały postument.
Czy mogą jeszcze gdzieś być? Szczególnie w okolicach Sycowa, gdzie trzy lata temu dzięki wytrwałym badaniom wrocławskiego historyka Tomasza Sielickiego odnaleziono elementy figury? Wrocław apeluje o zwroty wszystkich, którzy neptunowe artefakty posiadają. Podstawowym kontaktem w tej sprawie jest Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Neptuna trzeba wykąpać
W imieniu Miasta Wrocław badania, poprzedzające przyszłe prace rzeźbiarskie, prowadzi obecnie pracownia Restoart, prowadzona przez Piotra Wanata. To ekspert z przeszło 30-letnim doświadczeniem. Był głównym konserwatorem przy remoncie Dworca Głównego we Wrocławiu.
- Dysponujemy około 30% całej rzeźby. W przypadku podstawy fontanny, podtrzymywanej przez trytony i neridy, tam pewne elementy były powtarzalne. Są zatem przesłanki, by robić rekonstrukcję brakujących części na podstawie tego, co znamy. Ale nie ukrywajmy – jeśli nie znajdzie się na przykład oryginalna głowa Neptuna, nowa będzie w dużym stopniu kreacją – wyjaśnia Piotr Wanat.
Wrocław zna przypadki cennych figur, których głowy się odnajdywały. Wielki czerep biblijnego Goliata, który zdobił zewnętrzną ścianę kościoła św. Marii Magdaleny, przeleżał 50 lat u malarza Mariana Poźniaka. Odkryto to dopiero po śmierci artysty, gdy porządkowano jego spuściznę. Głowę świętego Piotra z ambony kościoła rektoralnego św. Macieja zwrócił człowiek, który poszedł tam po latach się wyspowiadać. W zniszczonym powojennym Wrocławiu bezcenne dziś dla nas fragmenty dzieł sztuki można było w wielu miejscach zbierać jak grzyby w lesie.
Z kolei te elementy boga mórz, które już mamy, przeleżały kilkadziesiąt lat dosłownie w krzakach w Wielowsi pod Sycowem. Są z piaskowca, a więc skały dość podatnej na niszczące działanie wody. W strukturę wnikał także materiał biologiczny, jak np. glony.
Fontanna Neptuna na Nowym Targu. Jak i w czym on będzie stał?
Nie znamy jeszcze ostatecznego kształtu niecki – Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków tę sprawę pozostawił otwartą. Powinna komponować się kształtem i skalą z współczesnym wyglądem placu. Obecnie rytm wyznacza tu nawierzchnia ułożona w wielkie kwadraty – Wrocław trzymał się go, zazieleniając w 2024 roku Nowy Targ za 10 milionów złotych. Stara niecka fontanny Neptuna kwadratowego kształtu nigdy nie miała.
Obowiązujący dla placu Nowy Targ Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego z 2009 roku widzi w centrum tej przestrzeni „obiekt szczególny” - wówczas jeszcze nie przesądzano, że ma to być rekonstrukcja Neptuna.
Plan daje kilkunastometrowe pole manewru ustawienia w środkowej części placu, ale w taki sposób, że obiekt musi być widoczny także dla obserwatora idącego na Nowy Targ od strony uliczki św. Wita. Maksymalna ekspozycja w osiach widokowych jest więc w planie miejscowym ważniejsza, niż ustawienie za wszelką cenę idealnie symetrycznie w środku placu.
W odtworzeniu wyglądu figury niewiele pomogą stare zdjęcia, bo prawie ich nie ma. Odtwarzamy obecnie starszy wariant Neptuna, który został stworzony w 1732 roku dzięki pracy kamieniarza Johanna Karingera oraz pracującego w jego warsztacie rzeźbiarza Johanna Jakoba Bauera.
W drugiej połowie XIX wieku stan rzeźby był już tak zły, że w 1874 roku wymieniono ją w całości. Nie zdecydowano się na wierną kopię. Przede wszystkim, następca wykonany przez Alberta Rachnera spoglądał na plac w innej pozie.
To ten nowszy Neptun został roztrzaskany sowieckimi bombami w 1945 roku. Zanim legł, przez siedem dekad zrobiono mu mnóstwo zdjęć. Gdy nad kupcami na Nowym Targu kończył czuwać jego poprzednik spod dłuta Johanna Jakuba Bauera, fotografia nie była jeszcze rozpowszechniona.
Słynna wrocławska fontanna z Neptunem: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
My dołączamy rysopis poszukiwanego, udostępniony dzięki uprzejmości Muzeum Architektury we Wrocławiu.
Zdjęcie pochodzi z około 1870 roku, czyli tuż sprzed podmiany rzeźb. Wykonał je Hermann Krone. Ten pochodzący z dawnego Breslau pionier niemieckiej fotografii większość swojego życia zawodowego spędził w Dreźnie i tam też pocztówkę wydano.
Tekst: Michał Guz, Wydział Komunikacji Społecznej UM Wrocławia