Cztery maluchy to pisklęta trzech par:
- jedno od Johnego i Śliwki,
- dwa od Ruperta i Elio,
- jeszcze jedno od Lembasa i Fluflu.
Nie wiadomo jeszcze jakiej są płci, to się okaże dopiero po badaniach krwi.
Z budki do przedszkola
Małe pingwinki wykluły się kilka tygodni temu w budkach na wybiegu i dotąd były pod opieką rodziców, którzy troskliwie się nimi opiekowali i świetnie sobie poradzili, choć zajmowali się pisklętami po raz pierwszy.
Otulone ręcznikiem całkiem już spore pisklaki zostały przeniesione z wybiegu na zaplecze do pingwiniego przedszkola. Dlaczego tam trafiły? Na filmie, zamieszczonym przez zoo w mediach społecznościowych, tłumaczy to jedna z ich opiekunek, Kamila Bartosik.
Pochodzą z Afryki, prowadzą bujne życie
Pingwiny przylądkowe, nazywane także tońcami, to jedyne pingwiny, które pochodzą z Afryki. Są gatunkiem krytycznie zagrożonym wyginięciem, dlatego wiele ogrodów zoologicznych na świecie, w tym zoo we Wrocławiu, prowadzi ich hodowlę zachowawczą. Przyjście na świat każdego pisklęcia jest świętem, bo to oznacza, że szanse na przetrwanie gatunku są choć o odrobinę większe.
Więcej informacji na temat tońców znajdziecie w tekście, który przygotowaliśmy z okazji Światowego Dnia Wiedzy o Pingwinach. A jest o czym przeczytać, bo te zdumiewające ptaki organizują ustawki, kochają kule dyskotekowe, czasem ryczą jak osły, a relacje z ich życia mogłyby się znaleźć na Pudelku.
Warto też przeczytać o tym, jak sztuczna inteligencja pomoże ratować tońce w naturze.